Jak możemy pomóc?

  • Informujemy konsumentów o ich prawach w UE, Norwegii i Islandii
  • Pomagamy rozwiązywać problemy z przedsiębiorcami z innych krajów UE
  • Nasze usługi są bezpłatne


Dowiedz się więcej o ECK…

Sonda

Czy kiedykolwiek zakupiłeś/aś samochód za granicą, w jednym z krajów UE?

Warto odwiedzić

  • Aktualności
  • Przykładowe sprawy
  • Raporty
  • Wykłady

Wakacyjne latanie

Słońce, plaża, czas beztroski. Przed wieloma z nas upragniony urlop wakacyjny. W tym roku najczęściej wybierane europejskie kierunki to Grecja, Hiszpania, Bułgaria, Włochy i Chorwacja[i]. Zdarza się, że na naszej drodze pojawią się kłopoty. Oczekujemy kilka godzin na odlot samolotu. Lądujemy, ale bez bagażu. Europejskie Centrum Konsumenckie (ECK) przypomina, jak wybrnąć z trudnych sytuacji, w które wpędził nas przewoźnik lotniczy.

ECC-Net pomoże gościom Światowych Dni Młodzieży

Podczas Światowych Dni Młodzieży pielgrzymi z krajów UE, Norwegii i Islandii, którzy napotkają w Polsce na zakupowe problemy mogą się kontaktować bezpośrednio z Europejskim Centrum Konsumenckim (ECK). Europejskie Centrum Konsumenckie w Polsce należy do ECC-Net, sieci 30. centrów, które informują konsumentów o ich prawach w Unii Europejskiej, bezpłatnie udzielają porad i pomocy w polubownym rozwiązywaniu sporów transgranicznych.

Strona 1 z 242  > >>

Rejs żaglówką bez bagażu

Bagaż pasażerki z Polski lecącej włoskimi liniami został opóźniony. Przewoźnik poinformował ją, że zostanie dostarczony kolejnego dnia. Konsumentka miała już na miejscu we Włoszech wypożyczoną żaglówkę. Po otrzymaniu informacji, o tym że bagaż dotrze tak szybko postanowiła poczekać na niego w porcie. Za postój żaglówki zapłaciła 158 euro.

Próbka kosmetyków za 500 zł

Konsument z Polski pewnego dnia znalazł w swojej skrzynce pocztowej przesyłkę zaadresowaną od austriackiego przedsiębiorcy. Przesyłka zawierała próbki kosmetyków. Konsument uznał, iż jest to pewna forma reklamy, gdyż nigdy nie nabył takiego towaru. Jego zdziwienie było ogromne, gdy po kilku tygodniach otrzymał rachunek za rzekomo „zakupione” kosmetyki. Początkowo ignorował zabiegi przedsiębiorcy i fakt, że kolejne rachunki opiewały na coraz wyższe kwoty. Sytuacja była dla niego irracjonalna. Niestety, przedsiębiorca skierował sprawę do polskiej firmy windykacyjnej, która wysyłała do konsumenta kolejne pisma windykacyjne. Finalnie kwota należności wyniosła ponad 500 złotych.

pozostałe sprawy >>